piątek, 28 września 2018

Październik na pulpity.

Witajcie!

Październik czeka już za rogiem zatem czas na październikową tapętę na pulpity:)
Tym razem jest w nieco innym układzie bo potrzebowałam już zmian :) i sięgnęłam po kredki bo chcę z nimi poeksperymentować. Mam nadzieję, że się Wam podoba i będzie Wam umilać październikowe dni. A skoro mówimy o umilaniu to Pani Grizli postanowiła podzielić się z Wami jej umilaczami nadchodzącego miesiąca:) A są to:

* ciepłe kąpiele w wannie
* sweterki i ciepła bielizna ;) (tak dziewczyny- zakładamy ciepłe majty:))
* kawa i czekolada w dużych ilościach
* grzybobranie (muchomory tylko podziwianie ;))
* kryminały i inne czytadła
* seriale (ja czekam na drugi sezon DARK) i coś ciepłego do picia :)
* i oczywiście owoce października czyli kolorowe liście, kasztany, żołędzie i dynie ;)







* wersja na komputer:





* wersja na tel i teblet:






A jakie są Wasze umilacze jesieni? Podzielcie się, chętnie poczytam:)
A w przyszłym tygodniu pojawią się Kadry września:)

Pozdrawiam Was!

A.


piątek, 31 sierpnia 2018

Wrzesień na pulpity.

Za kilka godzin powita nas wrzesień:) Jest to jeden z moich ulubionych miesięcy! Przynosi kolory, zapach jesieni, przytulne wieczory i rześkie poranki. Czekam zawsze na wrzesień po upalnym lipcu i sierpniu. Czy Wy też już się nie możecie go doczekać? ;)

Jeśli tak mam dla Was wrześniową tapetę, która mam nadzieję jeszcze bardziej umili Wam nadchodzący miesiąc. Jak widać Pan Lis i Pan Jeż czerpią ogromną radość z dobrodziejstw września, czego i Wam życzę:)







* wersja na komputer *



* wersja na tel i tablet*




Napiszcie proszę czy podoba się Wam wrzesień na pulpity? I gdzie u Was zamieszkał? na telefonie, na komputerze, a może na tablecie? Chętnie zobaczę wrzesień u Was, oznaczajcie na instagramie #tapetaagatakrzyzanowskailustrator :)

Pozdrawiam Was wrześniowo!

A.



czwartek, 30 sierpnia 2018

Kadry sierpnia.

Sierpień śmignął nie wiem kiedy:/
Zobaczcie jak mi upłynął, zapraszam na kadry:



Powróciły tapety na pulpity :) 
W sierpniu Pan Grizli przyniósł Wam nieco wody dla ochłody;)



Na ścianie Pan Kalendarz i sierpniowe perseidy:)


Było twórczo:

Ślubnik z wilczkami:










Pan Lis i Wieloryb:



Wieczorami maluje mi się najlepiej. Sierpień był piękny, pogoda nas nie zawiodła ale te upały dały mi w kość:/ w takich temperaturach ciężko jest się skupić i myśleć twórczo... dlatego wieczory dawały ukojenie wyobraźni:))


Następnego ranka spotykam się z Gusią w cudownej kawiarni:




Gusia przywiozła mi z podróży kotka! Od razu znalazł swoje miejsce:




Znalazłam w IKEA idealną żarówkę do mojej lampki imbryczka z Berlina:



Planowanie terminu wakacji...  
Tym razem wypadną w moim ukochanym wrześniu:) Już się nie mogę doczekać! 
To będą włoskie wakacje:)


 Kartka dla Gabrysi:




 Ślubnik dla Kingi i Pierre:




To  najmniejsza ilustracja jaką do tej pory namalowałam na zamówienie:) Pan Kaktus:



Tymczasem na mojej ulubionej poczcie....  krewetka tygrrrysia na prasie :D




Takie widoki tylko na mojej poczcie:)))



Ślubnik dla Magdy i Filipa:



A tutaj powstaje Ślubnik dla Sylwi i Mariusza:





Jak widać na załączonym obrazku, kiedy maluję i oprawiam prace panuje u mnie niezły bajzel. Nawet kot musi się chwilę zastanowić zanim wykona kolejne kroki ;) no cóż...artystyczny nieład ;)

Ale później wszystko wraca na swoje miejsce, nie potrafię się skupić kiedy za plecami mam bałagan.


Następnego dnia spakowana lecę do Amsterdamu! :D 
Kadry z tego pobytu zamieściłam w poprzednim wpisie KLIK






Po powrocie testuję moje zdobycze!






Te akwarele są świetne i absolutnie nie żałuję, że je kupiłam! Okraszam nimi Wasze zamówione ilustracje:) 


19 sierpnia świętuję moje życie:) 34 raz!


Sushi! uwielbiam! W Łodzi mamy najlepsze sushi w kraju, jak będziecie przejazdem koniecznie zajrzyjcie do ato sushi!



Kolejne Ślubniki:








Akwarele z Amsterdamu w użyciu. Jejku jak to cieszy!!!






Następnego dnia szybki lunch w Filharmonii Smaków, kolejna  łódzka perełka restauracyjna, i tak blisko pracowni!




Efekty pracy jeszcze przed oprawą:


I pierwszy Ślubnik już w ramce:





Taka prawda:)




Powstaje ilustracja dla Kubusia. 
Uwielbiam odwzorowywać te wszystkie szczegóły! 
Jestem w tym dobra ;)





Następnego dnia kolejne spotkanie z Gusią w tej samej kawiarni. 
Ta tapeta w liście jest obłędna! 
Wszystko tworzy niesamowity klimat tego miejsca.




Trzmiel w lawendzie:


A na weekend jedziemy nad morze! 
Pomimo zapowiadanego deszczu jedziemy z rowerami i trafiamy na piękną pogodę:) 
Kocham polskie morze, a w szczególności dzikie plaże, do których dojeżdżamy na rowerach. 
Spędzamy czas aktywnie czyli tak jak lubimy najbardziej!


Okolice Słowińskiego Parku Narodowego i Mierzei Sarbskiej są przepiękne! 
I nie ma tam parawanów, haha!









Czy ja już mówiłam jak lubię poniedziałki? a z takim widokiem to wręcz kocham!


W Łebie jest cudowna piekarnio- cukiernia Płotka z historią.





Końcówka sierpnia z racji mojego wrześniowego urlopu jest pracowita.
Chcę zdążyć z zamówieniami na czas:





















Ostanimi czasy zaczęłam pakować Wasze zamówienia w papier w cudnym odcieniu kości słoniowej.
Szary papier na pewno nie pójdzie w odstawkę;)
Po prostu potrzebowałam zmian;)



Tymczasem na mojej poczcie... :D

Pan Kot zawyża wagę przesyłek;)







Taki to był mój sierpień, kolejny pracowity miesiąc:)
Jak Wam minął sierpień?

Ja od 2 września jadę na wakacje!
Zanim jednak wyjadę wstawię wpis z wrześniową tapetą na pulpity.

Wypatrujcie lada dzień:)

Pozdrawiam Was!