Co prawda jest to blog o ilustracjach.... ale ta kraina jest tak barwna i inna, że zrobię wyjątek:)
Holandia słynie z uprawy cebulek tulipanów. My mamy ziemniaki i pszenicę - oni mają pola porośnięte po horyzont tulipanami i hiacyntami. Mix kolorów i zapachów - niesamowite uczucie!


Madurodam - Holandia w miniaturze. Zdjęcia wykonane z odpowiedniego poziomu sprawiają, że na pierwszy rzut oka myślimy że to realny świat:)

Nie polecam Amsterdamu - dla mnie zbyt zatłoczony i głośny.
Utrecht jest klimatycznym miasteczkiem z Starówką i kanałami przy których jest mnóstwo knajp i restauracji.

Z Holandii przeniosłabym pogodę ducha, uśmiechniętych ludzi - ich sposób spędzania wolnego czasu. Przeniosłabym chęć zamiany samochodu na rower, segregację odpadów... chociaż ten aspekt w moim domu jest już od dawna:) Pamiętam, jak kilka lat temu przekonywałam mamę.
Dziś cała moja rodzina segreguje śmiecie, nawet Babcia - która jest najdokładniejsza - przed wyrzuceniem opakowań po jogurcie, serkach - dokładnie je myje:)

Obładowani przeróżnymi sadzonkami tulipanów wróciliśmy z nadzieją, że kiedyś znów odwiedzimy te strony. A na mojej liście czekają kolejne miejsca warte zobaczenia!
A jakie są Wasze miejsca na liście marzeń?
Agatko! Jaki cudowny wypad! Holandia jest dla mnie miejscem bardzo sentymentalnym, jako dziecko jeździłam tam z rodzicami na wakacje. Masz rację, zapach z pól tysiąca tulipanów jest przecudny.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam mocno! :)
Oj jakieś opóźnienia ma mój blog bo dopiero dziś ukazał się Twój wpis Gusiu:)
OdpowiedzUsuńHolandia to niezwykła kraina! Szczęściara z Ciebie, że jeździłaś tam od najmłodszych swoich lat:)