wtorek, 4 listopada 2014

Kiedy inni kończą pracę, ja.....

Ja zaczynam. Lubię pracować wieczorami. Nie zawsze tak jest. Na codzień pracuję za dnia- staram się w pełni wykorzystać czas ale pracę wieczorami lubię najbardziej.
Delikatne światło, świeczka i cisza - której nie ma za dnia. Tworzy się fajny klimat, który sprzyja nowym pomysłom;)


Mam manię podglądania pracowni innych osób, które malują, tworzą ilustracje... Moje królestwo to biórko, pędzle, farby i tusze. Musi być porządek, chociaż w trakcie powstawania ilustracji biurko wygląda jakby przeszło przez nie tornado. Dziś jest porządeczek ;)


Tusze, które testuję od niedawna. Fioletowy pacznie śliwką, czarny...ma taki elegancki zapach.


 Pędzle, ale mam swoje 3 ulubione, które mi w pełni wystarczają.




Ulubione akwarele w kostkach.




Pracuję teraz nad nową książką o wilku.
A pod biurkiem często mam taki widok:


Miękko, ciepło, przytulnie..... Czasem coś spadnie...i można się tym bawić....albo to olać, bo lepiej spać;)


niedziela, 2 listopada 2014

Wacek i jego pies.

W lipcu pisałam o skończonej pracy nad ilustracjami do książki F.Ossendowskiego pt.:"Waceki jego pies" wydawnictwa Zysk i S-ka KLIK
Od niedawna książka jest już w sprzedaży, można zakupić ją tutaj KLIK



340 strony opowiadające o niezwykłej przyjaźni pomiędzy chłopcem Wackiem i psem Mikusiem ukazanej na tle losów Polski podczas II Wojny Światowej. To wzruszająca historia opisująca losy przyjaciół ukrywających się w niszczonej przez Niemców puszczy polskiej, która do tej pory była schronienim nie tylko dla nich ale również dla wszystkich leśnych stworzeń.

Przy tworzeniu ilustracji posługiwałam się plamą aby wydobyć moje ulubione rozmycia.


Przy niektórych ilustracjach piórko używałam tylko dla zaznaczenia delikatnych konturów:





Czasem wogóle nie używałam piórka, tylko posługiwałam się akwarelą i wodą - uzyskałam efekt dramaturgii (burza i płonący las), ciszy i ciemności (leśniczówka nocą)....
Cenię sobie akwarelę właśnie za ten efekt plamy. Tylko farby, odpowiednia ilość wody, trochę wyczucia może stworzyć niesamowity efekt. Myślę, że żaden tablet graficzny nie zastąpi tradycyjnej techniki, tego efektu zaskoczenia jaki daje połączenie farby i wody.























piątek, 31 października 2014

Migawki październikowe

Październik był dla mnie również pracowity i twórczy i pełen niespodzianek. Do mojego domu kurierzy zaczęli przynosić nowo zilustrowane książeczki dla dzieci.
Jest już kalendarz Kotografika 2015 KLIK (o nim też na dniach będzie oddzielny post).
Kocham moją pracę i na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie innej;)
Ale czasami brakuje weny i praca nie idzie, wtedy czuję, że dobrze byłoby wyjechać i odpocząć, popatrzeć na zielone....

no może w październiku to na żółte i czerwone ;)
Wyjechałam w Bieszczady:)) bardzo kolorowe Biesy i już za nimi tęsknię trochę ...





Zawsze zabieram z sobą moją lustrzankę Minoltę i cykam foty. Lubię świat robaczków i innych braci mniejszych. Lubię krople deszczu na roślinach, pajęczynach...








 zadki owadów ;) :
Korci mnie aby dorysować chmurki z napisami;)



I jak wracam mam nowe siły do tworzenia ilustracji.
Moje inne fotografie można podejrzeć tutaj: KLIK
Zapraszam Was w wolnej chwili ;)
Do napisania!


środa, 29 października 2014

W krzywym zwierciadle

To było prawdziwe wyzwanie. Przyznam szczerze, że wiedziałam, że się uda, bo gdzieś w środku czułam, że osiągnę zamierzony efekt ale pozostawało pytanie jak narysować ilustrację aby była karykaturą zdjęcia ślubnego sprzed 30 lat.
Nigdy nie rysowałam karykatur, zawsze kojarzyły mi się z rysunkami artystów z Krupówek.
Podjęłam się wyzwania, bo bardzo je lubię:)) udało się! Po próbnym szkicu i dobnych ale bardzo istotnych poprawkach głównie w postaci Pani Młodej osiągnęłam zamierzony efekt.
Na prośbę osoby zlecającej namalowanie ilustracji nie publikuję fotografii ślubnej.
Ale z relacji wiem, że praca bardzo się spodobała i widać podobieństwo- to najważniejsze;)
Ilustracja ma format A4.
Starałam się zachować różne szczegóły jak : róże dookoła pary, które na fotografii trzyma Pan Młody .
Szeroki uśmiech Pani Młodej, jej sukienkę, perły, welon, bujne włosy i wąsy Pana Młodego...
Nie jest to typowa karykatura jaką znam, ale własnie taki efekt chciałam uzyskać. Coś na pograniczu ilustarcji bajkowej a obrazka w krzywym zwierciadle;)