piątek, 3 marca 2017

Cudowności lutego.

Witajcie!

Nie wiem jak Wam ale mnie luty śmignął nie wiem kiedy. Może to za sprawą tylko 28 dni i dużej ilości pracy jaką miałam. Minął i czas na kolejne cudowności :)

Kilka produktów przemyciłam z stycznia, ponieważ nadal ich używałam w lutym i podejrzewam, że będę do nich powracać w kolejnych miesiącach, bo bardzo je lubię:

Zatem zaczynamy kobiecy wpis:)
Wiosnę czuć już w powietrzu dlatego dzisiejsze cudowności będą w wiosennym anturażu:)



Balsam do ust NUXE

Już nie raz mnie poratował kiedy miałam spierzchnięte usta. Trzymam go na stoliczku nocnym i codziennie przed snem nakładam na usta:) Bardzo go lubię bo ładnie nawilża i odżywia usta.
Czasem wklepuję go w paznokcie, kiedy mam przesuszone skórki. Jest bardzo wydajny i starczy mi chyba na wieki;)


Lakier Essie.

Skoro o paznokciach mowa to ten lakier noszę ostatnio non stop. Trudno określić jego kolor, bo zmienia się w zależności od światła i ilości nałożonych warstw. Określiłabym go jako brudny, pudrowy róż. Bardzo go lubię!



Tusz do rzęs Dr Irena Eris.

Bardzo dobry tusz polskiej marki. Kiedy skończyło mi się opakowanie kupiłam kolejne. Mam wersję Long Lashes. Robi to co ma robić:) wydłuża i nie pogrubia. Dzięki temu makijaż oka wygląda naturalnie, czyli tak jak lubię najbardziej:)))



Resibo : krem ultranawilżający do twarzy, olejek do demakijażu, serum .

Pod koniec stycznia złożyłam zamówienie w Resibo. To kolejna polska marka kosmetyczna, której produkty bardzo mi pasują. 
Zamówiłam krem  z nadzieją, że będzie dobrze nawilżał moją suchę skórę twarzy.
I tak jest! Ma przepiękny zapach i jestem nim oczarowana:)



Pod krem nakładam kilka kropel serum. Długo chodziłam z zamiarem jego kupna, aż się zdecydowałam:) wspomaga działanie kremu. Często nakładam ten olejek pod maseczki algowe. Ma gęstą formułę i nietypowy zapach, który lubię:) Póki co sprawdza się super;)



I mój ulubiony olejek do demakijażu. Od niego zaczęła się moja przygoda z Resibo.
Mam wrażliwe oczy, a dotego jeszcze teraz dochodzi alergia i wszelkie pocieranie oka wacikiem tylko je podrażnia. Olejek pachnie cudownie i bardzo dobrze rozpuszcza np tusz do rzęs. Dołączona była ściereczka, ale ja jej nie używam. Zamiast niej, sięgam po szczoteczkę Clarissonic i tak zmywam resztki olejku.
To już moje "ente" opakowanie!



I jeszcze te kartonowe opakowania, w których przychodzą kosmetyki! Są pięne i znalazłam dla nich inne zastosowanie.
Tuby sobie zostawiam i wykorzytuję jako pojemniki na pędzle ;)



Maseczka w płacie.

Końcówka stycznia i luty to były wieczory z maskami:) Bardzo polubiłam te w płacie, bo można je łatwo i szybko nałożyć na twarz i równie łatwo zdjąć. Kupuję je w TkMaxx i straszę wieczorami;)





Tygodniowy planner.

Jakoś nigdy nie miałam plannerów tego typu. Nawet jeśli miałam kalendarz to nigdy z niego nie korzystałam... Zawsze jakoś zapamiętywałam lub zapisywałam myśli na małych karteczkach.
Skusiłam się na ten planer, ponieważ jest czytelny. Mamy 5 kolumn na pięć dni w tygodniu i kilka linijek na sobotę i niedzielę. Sprawdza się u mnie ta forma. Pod koniec tygodnia odrywam kolejną kartkę, planuję następny tydzień i przyczepiam całość do sznurka nad biurkiem.
Przy tym jest bardzo ładny, taki wiosenny:) Kupiłam go w sklepie Rzeczownik:)



A tak pięknie zapakowany do mnie przyszedł:) :


Serial Dynastia Tudorów.

Od kilku lat nie mam telewizora. Był mi zbędny ponieważ męczyło mnie oglądanie tych wszystkich programów, niektórych naprawdę durnowatych. W końcu przestałam go włączać, aż wyniosłam na strych:) Wiadomości czytam i oglądam w sieci i to mi wystarczy. Właśnie w sieci natrafiłam na serial o dynastii Tudorów. I przepadłam! Nie sądziłam, że serial historyczny tak mnie wciągnie.... w szkole nie cierpiałam historii. Ale gdyby historia była przedstawian w ten sposób miałabym ją pewnie w jednym palcu. Zaciekawiona jakie będą dalsze losy bohaterów przeczytałam na Wikipedii biografię króla Henryga VIII i jego rodziny. Piękny serial, z cudowną gra aktorską, pięknymi kostiumami i bardzo dobrze oddanym klimatem tamtych czasów.

Polecam każdemu! Kawałek historii królestwa Anglii w 4 sezonach. Obejrzałam w miesiąc:)


To wszystkie cudowności miesiąca jakie chciałam Wam przedstawić. A jakie są Wasze ?

Kolejne planuję pod koniec kwietnia. Ale przed nimi pojawią się Skrawki marca;)

Marzec zapowiada się również pracowicie! Będę ilustrowała kolejną książeczkę:)))


Pozdrawiam Was ciepło i życzę Wam udanego, słonecznego weekendu!

A.

7 komentarzy:

  1. Lakier do paznokci ma piękny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lakier i planner zapisałam do listy zakupów - piekne i wiosenne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym mogła wykupiłabym cały asortyment Rzeczownika;)

      Usuń
  3. Dobrze, że luty już za nami. Mi przyniósł jedno ogromne rozczarowanie i zachwiał mocno moją wiarą w drugiego człowieka.
    A cudowności? Spacer z synkiem i trzymanie jego małej, ciepłej, kruchej łapki w mojej dłoni. " Odkrycie" po latach śliwki w czekoladzie i delektowanie się jej smakiem w towarzystwie gorącej kawy z mlekiem i książki lub filmu ( ostatnio "Dziewczyna z portretu"), obdarowanie przyjaciół drobiazgami i bycie obdarowaną...
    Poza tym zasadzenie ziarenek "cudowności", które wykiełkują w marcu, mam nadzieję :-)
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój luty też nie należał do łatwych miesięcy za sprawą złej wiadomości...
      Ale nawet w gorszych momentach staram sie wyłuskać te odrobiny dobrych chwil i żyje się łatwiej.
      Jeśli dzieje się źle nie przestaję malować i pisać. To też jest taka moja cudowność, moja praca, która w złych momentach potrafi mnie podnieść.

      mmm śliwki w czekoladzie- też je lubię chociaż bardzo rzadko mam okazję się nimi delektować;)

      Dużo wewnętrznego spokoju życzę :* i kolejnych cudowności w marcu.... i powrotu wiary w człowieka....

      A.

      Usuń
  4. Cześć, trafiłam tu przypadkowo, i nie mogę się napatrzeć na te piękne ilustracje, gratuluję talentu!:) Moja mama jest malarką, w związku z czym bardzo doceniam artystów:) Dużo ciekawych inspiracji, zostaję tu na dłużej! A no i Tudorów też kocham, jak skończysz polecam Wikingów ;) Pozdrawiam!

    PS W wolnej chwili zapraszam do siebie na Zew Przygody:)

    OdpowiedzUsuń