czwartek, 30 sierpnia 2018

Kadry sierpnia.

Sierpień śmignął nie wiem kiedy:/
Zobaczcie jak mi upłynął, zapraszam na kadry:



Powróciły tapety na pulpity :) 
W sierpniu Pan Grizli przyniósł Wam nieco wody dla ochłody;)



Na ścianie Pan Kalendarz i sierpniowe perseidy:)


Było twórczo:

Ślubnik z wilczkami:










Pan Lis i Wieloryb:



Wieczorami maluje mi się najlepiej. Sierpień był piękny, pogoda nas nie zawiodła ale te upały dały mi w kość:/ w takich temperaturach ciężko jest się skupić i myśleć twórczo... dlatego wieczory dawały ukojenie wyobraźni:))


Następnego ranka spotykam się z Gusią w cudownej kawiarni:




Gusia przywiozła mi z podróży kotka! Od razu znalazł swoje miejsce:




Znalazłam w IKEA idealną żarówkę do mojej lampki imbryczka z Berlina:



Planowanie terminu wakacji...  
Tym razem wypadną w moim ukochanym wrześniu:) Już się nie mogę doczekać! 
To będą włoskie wakacje:)


 Kartka dla Gabrysi:




 Ślubnik dla Kingi i Pierre:




To  najmniejsza ilustracja jaką do tej pory namalowałam na zamówienie:) Pan Kaktus:



Tymczasem na mojej ulubionej poczcie....  krewetka tygrrrysia na prasie :D




Takie widoki tylko na mojej poczcie:)))



Ślubnik dla Magdy i Filipa:



A tutaj powstaje Ślubnik dla Sylwi i Mariusza:





Jak widać na załączonym obrazku, kiedy maluję i oprawiam prace panuje u mnie niezły bajzel. Nawet kot musi się chwilę zastanowić zanim wykona kolejne kroki ;) no cóż...artystyczny nieład ;)

Ale później wszystko wraca na swoje miejsce, nie potrafię się skupić kiedy za plecami mam bałagan.


Następnego dnia spakowana lecę do Amsterdamu! :D 
Kadry z tego pobytu zamieściłam w poprzednim wpisie KLIK






Po powrocie testuję moje zdobycze!






Te akwarele są świetne i absolutnie nie żałuję, że je kupiłam! Okraszam nimi Wasze zamówione ilustracje:) 


19 sierpnia świętuję moje życie:) 34 raz!


Sushi! uwielbiam! W Łodzi mamy najlepsze sushi w kraju, jak będziecie przejazdem koniecznie zajrzyjcie do ato sushi!



Kolejne Ślubniki:








Akwarele z Amsterdamu w użyciu. Jejku jak to cieszy!!!






Następnego dnia szybki lunch w Filharmonii Smaków, kolejna  łódzka perełka restauracyjna, i tak blisko pracowni!




Efekty pracy jeszcze przed oprawą:


I pierwszy Ślubnik już w ramce:





Taka prawda:)




Powstaje ilustracja dla Kubusia. 
Uwielbiam odwzorowywać te wszystkie szczegóły! 
Jestem w tym dobra ;)





Następnego dnia kolejne spotkanie z Gusią w tej samej kawiarni. 
Ta tapeta w liście jest obłędna! 
Wszystko tworzy niesamowity klimat tego miejsca.




Trzmiel w lawendzie:


A na weekend jedziemy nad morze! 
Pomimo zapowiadanego deszczu jedziemy z rowerami i trafiamy na piękną pogodę:) 
Kocham polskie morze, a w szczególności dzikie plaże, do których dojeżdżamy na rowerach. 
Spędzamy czas aktywnie czyli tak jak lubimy najbardziej!


Okolice Słowińskiego Parku Narodowego i Mierzei Sarbskiej są przepiękne! 
I nie ma tam parawanów, haha!









Czy ja już mówiłam jak lubię poniedziałki? a z takim widokiem to wręcz kocham!


W Łebie jest cudowna piekarnio- cukiernia Płotka z historią.





Końcówka sierpnia z racji mojego wrześniowego urlopu jest pracowita.
Chcę zdążyć z zamówieniami na czas:





















Ostanimi czasy zaczęłam pakować Wasze zamówienia w papier w cudnym odcieniu kości słoniowej.
Szary papier na pewno nie pójdzie w odstawkę;)
Po prostu potrzebowałam zmian;)



Tymczasem na mojej poczcie... :D

Pan Kot zawyża wagę przesyłek;)







Taki to był mój sierpień, kolejny pracowity miesiąc:)
Jak Wam minął sierpień?

Ja od 2 września jadę na wakacje!
Zanim jednak wyjadę wstawię wpis z wrześniową tapetą na pulpity.

Wypatrujcie lada dzień:)

Pozdrawiam Was!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz